About Me
- Justin
- Jestem zwariowaną 19tolatką, kocham The Twilight Saga i Arctic Monkeys :D I uwielbiam banany! O.o
Archiwum
- czerwca (13)
Obserwatorzy
Obsługiwane przez usługę Blogger.
poniedziałek, 28 czerwca 2010
00:03 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Oj... ależ ze mnie leń! :D tyle się wydarzyło ale jakoś nie chciało mi się siąść i napisać postów ;)) ale teraz trza się wziąć w garść :P oto wynik:
ŚRODA:
rano, godzina 9 a ja już na nogach! Uszzz jak ja tego nie lubię. W końcu mam mega-długie wakacje i wstaję sobie zazwyczaj o 12 :D ale trzeba gonić na próbę nad rzekę Bóbr. W końcu wieczorem spektakl.



ogólnie to miałam ogromnego pecha :) nie licząc znalezienia super musicalu (wcześniejszy post) prasując bieliznę po próbie poparzyłam rękę a będąc już prawie na miejscu spektaklu zorientowałam się, że zapomniałam wziąć ze sobą buty i musiałam wracać się do domu kilka kilometrów. Nie dość, że nie tańczyłam wszystkiego to jeszcze te nerwy. Ale za to spektakl był cudowny! Zaczął się on około godziny 22, przy zachodzie słońca. Tu kilka zdjęć w wykonaniu Bernarda Łętowskiego:





więcej TUTAJ
a tu wykonania Łukasza Ludwikowskiego:








więcej info na:
http://www.bolec.info/index.php?op=informacje&news=4714
tu zaś urywek spektaklu pokazany w telewizji bolesławieckiej:
http://azartsat.pl/index.php/wydarzenia/1456-wydarzenia-24-czerwca-2010
od 3:40 do 8:05
Po spektaklu odbywało się (jak rok temu) nasze zespołowe ognisko. Było fajnie, ale lepiej byłoby, gdybym mogła coś ekhhhmm pić eknhmmm... :D ale że byłam chora ostatnio i w tamten ranek brałam ostatnie antybiotyki to musiałam się powstrzymać :) Zwinęłam się około 5 nad ranem i byłam szczęśliwa, że tym razem (kiedy to moi młodsi znajomi musieli iść do szkoły) ja mogłam sobie pospać ile chcę.
PIĄTEK:
Właściwie, to nie pamiętam całego dnia (ehhh to pisanie postów po fakcie). Wiem, że spałam do 14, że jak zwykle w piątek była próba no i wieczorem impreza w jednym z bolesławieckich dyskotek! :D Wróciłam trzeźwa (co było wcześniej wolę nie mówić ;)) o godzinie 4. Było już prawie jasno jak w dzień.
SOBOTA:
W ten dzień nie pospałam dłużej :/ rano znowu próba, tym razem z okazji zaproszenia na koncert poezji śpiewanej. Wraz z koleżankami i kolegami z zespołu wykonywaliśmy tańce w stylu żydowskim. Oto kilka zdjęć:





NIEDZIELA:
To dopiero był dzień lenia. Nie biorąc pod uwagę pracy nad tym postem nie zrobiłam prawie nic. Pobiłam też rekord spania: do godziny 15! :D
ŚRODA:
rano, godzina 9 a ja już na nogach! Uszzz jak ja tego nie lubię. W końcu mam mega-długie wakacje i wstaję sobie zazwyczaj o 12 :D ale trzeba gonić na próbę nad rzekę Bóbr. W końcu wieczorem spektakl.
ogólnie to miałam ogromnego pecha :) nie licząc znalezienia super musicalu (wcześniejszy post) prasując bieliznę po próbie poparzyłam rękę a będąc już prawie na miejscu spektaklu zorientowałam się, że zapomniałam wziąć ze sobą buty i musiałam wracać się do domu kilka kilometrów. Nie dość, że nie tańczyłam wszystkiego to jeszcze te nerwy. Ale za to spektakl był cudowny! Zaczął się on około godziny 22, przy zachodzie słońca. Tu kilka zdjęć w wykonaniu Bernarda Łętowskiego:
więcej TUTAJ
a tu wykonania Łukasza Ludwikowskiego:
więcej info na:
http://www.bolec.info/index.php?op=informacje&news=4714
tu zaś urywek spektaklu pokazany w telewizji bolesławieckiej:
http://azartsat.pl/index.php/wydarzenia/1456-wydarzenia-24-czerwca-2010
od 3:40 do 8:05
Po spektaklu odbywało się (jak rok temu) nasze zespołowe ognisko. Było fajnie, ale lepiej byłoby, gdybym mogła coś ekhhhmm pić eknhmmm... :D ale że byłam chora ostatnio i w tamten ranek brałam ostatnie antybiotyki to musiałam się powstrzymać :) Zwinęłam się około 5 nad ranem i byłam szczęśliwa, że tym razem (kiedy to moi młodsi znajomi musieli iść do szkoły) ja mogłam sobie pospać ile chcę.
PIĄTEK:
Właściwie, to nie pamiętam całego dnia (ehhh to pisanie postów po fakcie). Wiem, że spałam do 14, że jak zwykle w piątek była próba no i wieczorem impreza w jednym z bolesławieckich dyskotek! :D Wróciłam trzeźwa (co było wcześniej wolę nie mówić ;)) o godzinie 4. Było już prawie jasno jak w dzień.
SOBOTA:
W ten dzień nie pospałam dłużej :/ rano znowu próba, tym razem z okazji zaproszenia na koncert poezji śpiewanej. Wraz z koleżankami i kolegami z zespołu wykonywaliśmy tańce w stylu żydowskim. Oto kilka zdjęć:
NIEDZIELA:
To dopiero był dzień lenia. Nie biorąc pod uwagę pracy nad tym postem nie zrobiłam prawie nic. Pobiłam też rekord spania: do godziny 15! :D
środa, 23 czerwca 2010
18:06 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Mimo, że nie przepadam za francuskim odkryłam świetną piosenkę:
wykonana jest przez Mozart l'Opéra Rock - francuski musical.
Jestem zachwycona tą i innymi utworami :))
wykonana jest przez Mozart l'Opéra Rock - francuski musical.
Jestem zachwycona tą i innymi utworami :))
15:51 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Chcesz nauczyć Anglika przeklinać?
haha :D
First lesson:
Tea who you yeah Bunny
Second lesson:
Scotch me tea who you
Third lesson:
Odd Pear Doll She
Fourth lesson:
Dee May She
Fifth lesson:
Tea Story Who You
Sixth lesson:
Yes Tess Q Tess
haha :D
15:16 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Teraz czas powiedzieć słówko o... Nocy Świętojańskiej :)
Czytając cały artykuł natykamy się na ognie sobótkowe, wianki itp. To wszystko będzie towarzyszyło mi dzisiaj w przedstawieniu Zespołu Pieśni i Tańca "Bolesławiec", którego jestem członkinią. Spektakl ma na celu przybliżenie mieszkańcom tradycji naszych przodków.
Teraz pora na prasowanie bielizny (koszuli, halek, ciasnochy), pastowanie butów, poprawienie wianka :D Wszystko to, by spektakl wyglądał jak w tamtych czasach.
Noc Kupały, zwana też nocą kupalną, kupalnocką, kupałą, sobótką lub sobótkami – słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, obchodzone w najkrótszą noc w roku, czyli najczęściej (nie uwzględniając roku przestępnego) z 21 na 22 czerwca (późniejsza wigilia św. Jana - potocznie zwana też nocą świętojańską i posiadająca wówczas wiele zapożyczeń ze święta wcześniejszego - obchodzona jest z 23 na 24 czerwca).więcej na: Wikipedia
Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów wywodzących się z ludów ugrofinskich, np. Finów (w Finlandii noc świętojańska jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i Estończyków. Noc świętojańska, Līgo, na Łotwie jest świętem państwowym, a po odzyskaniu niepodległości 23 i 24 czerwca stały się dniami wolnymi od pracy. Również na Litwie dzień 24 czerwca, od 2005 roku, jest dniem wolnym od pracy.
Czytając cały artykuł natykamy się na ognie sobótkowe, wianki itp. To wszystko będzie towarzyszyło mi dzisiaj w przedstawieniu Zespołu Pieśni i Tańca "Bolesławiec", którego jestem członkinią. Spektakl ma na celu przybliżenie mieszkańcom tradycji naszych przodków.
Teraz pora na prasowanie bielizny (koszuli, halek, ciasnochy), pastowanie butów, poprawienie wianka :D Wszystko to, by spektakl wyglądał jak w tamtych czasach.
15:06 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Mmmmm Robert Pattinson mówi po polsku? Tak, Robert Pattinson kręci właśnie nowy film - "Water For Elephants ". W wywiadzie z "Dzień dobry TVN" zdradził, że od kilku tygodni uczy się polskiego.
Zobaczcie sami :)
Ah, dla mnie jednak całokształt psuje nasza dziennikarka :P
Zobaczcie sami :)
Ah, dla mnie jednak całokształt psuje nasza dziennikarka :P
13:00 | Autor:
Justin |
Edytuj post
uuu dzisiaj na Lockerz.com było pytanie o Eclipse *.* :D

oczywiście odpowiedziałam "Yes" ;))
oczywiście odpowiedziałam "Yes" ;))
00:23 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Ta, Słoneczko szokuje. Mówi się o tym często, lecz dla mnie to jedna z największych durnot, które mogą robić dzieciaki. Ale natrafiłam na fajny artykuł. Zacytuję:
niezłe...
Kto wymyślił zabawę w "słoneczko"?
Joe Monster (nadesł. piotr_mil)
Wt 08-06-2010 04:25
Ostatnio polską opinia publiczną (PUPą) wstrząsnęły informacje o zdemoralizowanych gimnazjalistach bawiących się w grę pt. "słoneczko". Bez odpowiedzi pozostawało pytanie: Kto sprawił, że młode, niewinne dzieci stały się wyznawcami orgiastycznych kultów? Czy winnymi są bestialskie gry komputerowe? Pornograficzne strony WWW? Masońsko-żydowskie stacje telewizyjne?
Nie! Grę "w słoneczko" wymyśliła....
Wanda Chotomska!
Tak, znana autorka bajek i wierszyków dla dzieci, pozornie tylko wyglądających na bezpieczne, przemycała złowrogie, zdemoralizowane idee do umysłów naszych najmłodszych.
Oto fragment „Dzieci Pana Astronoma” (1971), ustęp pt. „Dzieci śpiewają piosenkę”, wraz ze stosownym komentarzem.
„Dzieci śpiewają piosenkę”
Już sam tytuł zachęca dziecko do przeczytania dalszych treści. Każde dziecko lubi śpiewać, szczególnie w grupach. Tymi samymi złowrogimi metodami młodzi chłopcy molestowani byli w chórze „Polskie słowiki” oraz w niejednym większym kościelnym chórze świata.
Nikt nie wyciera oczu chusteczką,Pierwsza zwrotka, wprowadzająca, ma za zadanie ukazać „grę” jako miłą i sympatyczną formę spędzania wolnego czasu. Dziecko ma zapomnieć o wszelkich „łzach”, jakie mogą się pojawić i uznać, że na tym „gra” polega.
nikomu z oka nie kapie łza,
wszyscy od dzisiaj grają w słoneczko,
bo to jest świetna gra.
„Grasz w „słoneczko”?
Gram w „słoneczko”!
Masz „słoneczko”?
Mam „słoneczko”!
Jestem słoneczny
i uśmiechnięty
od czubka głowy
do końca pięty.
Druga zwrotka opisuje mechanizm zaciągania dzieci do złowrogiego kręgu żądz i uciech cielesnych. Autorka bezwstydnie opisuje zachowanie się ciała i duszy podczas „gry”, wplatając ponadto motyw fetyszystyczny. Ktoś mógłby pomyśleć, że autorka zaplanowała „grę” jako obrzęd miejscowy, (nomen-omen) uprawiany w tajemnicy, przed innymi. Ale następne wersy rozwiewają nasze wątpliwości.
Słoneczny uśmiech
na twarzy mam
i z całym światem
w „słoneczko" gram.
Ów „uśmiech na twarzy”, to niemy świadek krzywd wyrządzonych dzieciom przez pokolenia podobne autorce. Ustęp kończy się biernym wezwaniem do zaniechania przez dziecko asertywności:
Masz „słoneczko"?
Mam „słoneczko"!
Prawda, że to bardzo fajna gra?
Na tym opis gry „w słoneczko” się kończy. Ale czy to koniec podtekstów w bajce? O nie!
Wreszcie rzekły Teleskopki:Owe „Teleskopki”, czyli Teleskopka i Teleskopek, to tytułowe dzieci Pana Astronoma, człowieka niewiadomego pochodzenia, orientacji i narodowości. Pod pozorem zabawy i naukowego wykładu kontynuuje przemycanie „słonecznych” idei (fragm. „Pan Astronom mówi o Słońcu”):
- Tato, nas już bolą stopki!
Straszny upał dziś na mieście,
więc na lody chodźmy wreszcie.
Dlaczego Słońce świeci?
To jasne jest od razu,
jeśli się wie, że Słońce
to wielka kula gazów.
Te gazy wciąż się tłoczą,
te gazy wciąż są w ruchu
i żarzą się, i prażą
w słonecznym wielkim brzuchu.
Nawiązanie do orgiastycznych kultów Bachusa, biorących swe początki w pierwotnych kultach solarnych jest tak oczywiste, że nasuwa się pytanie o trzeźwość korektora, który nie zareagował na czas. Bezpośrednie odwołanie do „ruchu” i „wielkiego brzucha” nie pozostawiają wątpliwości co do intencji autorki. Jakby na potwierdzenie, Pan Astronom dodaje:
Popatrzcie naokoło:
to wszystko, co widzicie -
świat roślin, ludzi, zwierząt -
Słońcu zawdzięcza życie.
Pan Astronom wystarczająco zdemoralizował swoje dzieci, by mogły bez przeszkód myśleć tylko o jednym. W następnym rozdziale, dzieci piszą list do „Słoneczka”, w którym wychwalają jego zalety. Nie obywa się, oczywiście, bez bezpośrednich opisów aktów seksualnych, nawiązujących do kultów fallicznych:
(…) Więcej już nie mamy
żądań ani życzeń,
więc Cię całujemy
w każdy Twój promyczek”.
Pytaniem pozostaje, jak tekst tego typu zdołał prześlizgnąć się przez cenzurę.
Pod pozorem bajek dla dzieci, Chotomska przemycała idee i seksualne „zabawy”, które dopiero dziś ujrzały światło dzienne…
Autor: Piotr Andrzej Amadeusz Milewski, aka piotr_mil
niezłe...
wtorek, 22 czerwca 2010
23:55 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Łaaaaaaa przypomniały mi się stare czasy... ach aż mi się łezka w oku zakręciła :P
Szczególnie jak pomyślę o strzelaniu z pistoletu :P
Szczególnie jak pomyślę o strzelaniu z pistoletu :P
23:16 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Tak przy okazji, bo pokazywałam mamie :D
Jak wiadomo, u nas jest reklama Axe z Borysem Szycem
A jak to wygląda z Benem Affleckiem? :))
Większość uważa, że nasza reklama jest lepsza :P
Ja śmię zauważyć, że pan z większą ilością "kliknięć" w naszej reklamie jest świetny :D
Jak wiadomo, u nas jest reklama Axe z Borysem Szycem
A jak to wygląda z Benem Affleckiem? :))
Większość uważa, że nasza reklama jest lepsza :P
Ja śmię zauważyć, że pan z większą ilością "kliknięć" w naszej reklamie jest świetny :D
22:24 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Och. Czas przestać ;P A w głowie tyle myśli... teraz to najwięcej zajmuje mi pomysł o swoim własnym domu i o zarabianiu... eh :(
jak to powiedział Ferdynand Kiepski z serialu Świat według Kiepskich
jak to powiedział Ferdynand Kiepski z serialu Świat według Kiepskich
Nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem!hehe :D
21:56 | Autor:
Justin |
Edytuj post
O nie.... znowu. Zamiast zająć się blogiem czytam komixxy i demotywatory. :D
20:55 | Autor:
Justin |
Edytuj post
Nie nie nie. To chyba jednak nie ma sensu. Jestem zbyt leniwa, żeby prowadzić blog w języku angielskim. To i tamto sprawdzać, słownik aż się pali od używania... Jakże lepiej jest pisać w języku ojczystym. Dojść słowem lepiej, niż w przypadku angielskiego i lepiej opisać różne rzeczy. Moim zdaniem jednak nie przekażę swoich myśli na taką skalę, jaką bym mogła... ale cóż. Lenistwo :))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)